Sekretariat: 91 433 58 97     

Menu główne

Publikacje nauczycieli

Zobacz także

CZYTAĆ,  PO PROSTU CZYTAĆ!


Wywiad z p. Marzanną Kuszyńską – Dyrektorem Regionalnym
Fundacji ABC XXI – Cała Polska czyta dzieciom


Proszę nam opowiedzieć czym zajmuje się Fundacja ABC XXI – Cała Polska czyta dzieciom?

Fundacja ABC XXI kojarzona jest głównie z kampanią społeczną „Cała Polska czyta dzieciom”, jednak zakres naszej działalności jest znacznie szerszy, bowiem podejmujemy wiele innych projektów związanych, najogólniej mówiąc, ze zdrowiem emocjonalnym dzieci i młodzieży. Są to przede wszystkim konferencje, szkolenia i warsztaty kierowane zarówno do nauczycieli, jak i do rodziców. Poruszamy na nich wiele tematów, nie tylko tych związanych z głośnym czytaniem. Za pośrednictwem Fundacji do wielu placówek w całej Polsce zostały przekazane książki. Dwa lata temu Fundacja zainicjowała powstanie Porozumienia Dzieci Pod Ochroną, do którego dołączył Komitet Praw Dziecka i Fundacja Kidprotect. Porozumienie podejmuje bardzo różnorodne działania związane z ochroną zdrowia i życia dzieci.

Jak trafiła Pani do Fundacji? W jaki sposób została Pani Jej Dyrektorem Regionalnym?

Mam jeszcze w szufladzie wywiad z p. Ireną Koźmińską, który przeprowadził w 2001 roku Wojciech Tochman. Wtedy to się zaczęło! Byłam mamą dwóch chłopców i księgarzem. Mnie akurat nie trzeba było przekonywać do walorów czytania dzieciom ale obserwowałam duże zagubienie rodziców w tej kwestii. Ci, którzy chcieli czytać, niewiele mogli znaleźć wartościowych pozycji. Już nie pamiętamy, jak uboga była wówczas oferta książkowa dla dzieci. Tak więc postanowiłam odnaleźć Fundację. Okazało się to być niełatwym zadaniem –nie istniała ona bowiem w żadnych spisach telefonicznych. Pomógł dopiero sam Wojciech Tochman... Byłam bodaj jedną z pierwszych osób, które zareagowały na publikacje prasowe o rozpoczynającej się kampanii „Cała Polska czyta dzieciom”. Przez kilka lat współpracowałam z Fundacją jako wolontariusz, dopiero później zostałam włączono do grupy fundacyjnych pracowników. Od tamtej pory zaczęłam prowadzić szkolenia. Proszę zresztą z tzw. przymrużeniem oka traktować funkcję dyrektora regionalnego. W rzeczywistości jestem ja plus komputer plus telefon.

Dlaczego w dzisiejszych czasach tak wiele mówi się o roli głośnego czytania? Co takiego daje ono dziecku, któremu czytamy? A co daje dorosłemu, który czyta?

Trudno mi ocenić, czy mówi się dużo, ponieważ jestem w środku. Pytam czasami znajomych, którzy mają dzieci w przedszkolach i szkołach podstawowych, czy ktoś im mówił o zaletach głośnego czytania. W przedszkolach – zdarza się, że tak ale w szkołach już nie. Być może dlatego, że ciągle nie doceniamy czytania dzieciom starszym, tym, które umieją czytać samodzielnie. To duży błąd. Poziom tekstu zrozumiałego i samodzielnie czytanego wyrównuje się dopiero w wieku 11-12 lat. Wcześniej dziecko może słuchać i rozumieć o wiele trudniejszy tekst, niż jest w stanie samo przeczytać.
Co czytanie daje dorosłemu? Odpowiem za siebie, bo w końcu czytam od 12 lat.

Czytamy wieczorem, przed snem, ale nie do snu! To moment, gdy po całym tzw. zakręconym dniu możemy się spotkać i pobyć razem. Moi chłopcy to lubią, więc wiem po prostu, że daję im coś dobrego. Czasami odkładamy książkę, bo coś nas zainspirowało do rozmowy. Moje „tajfuny” się wyciszają i zaczynają myśleć! Czy będą zapalonymi czytelnikami w przyszłości? Nie wiem. Wiem natomiast, że ich słownik jest bogatszy i wiedza wykracza poza szkolną, co przekłada się przecież na rozumienie świata i radzenia sobie w nim. Czytanie książek to również wychowywanie – ile można gadać, napominać, tłumaczyć. Dzieci przecież tego nie cierpią, a podczas czytania odpowiedniej lektury możemy przemycić wiele treści stricte wychowawczych.
Mój najmłodszy synek jest niepełnosprawny – dla niego czytanie jest w zasadzie jedną z metod rehabilitacyjnych. Ale to już inny temat...
Dla mnie to czytanie jest także wielką przygodą, bo przecież nie wszystko przeczytałam w dzieciństwie, a nawet gdy przeczytałam, to zapomniałam i teraz powracam, czasami ze wzruszeniem, do dawnych lektur.

Jak przebiega Pani współpraca z bibliotekarzami bibliotek miejskich, nauczycielami bibliotekarzami bibliotek szkolnych i wszystkimi innymi osobami mającymi do czynienia w swojej pracy z popularyzowaniem książek i czytania wśród dzieci i młodzieży?

Osoby angażujące się w kampanię same określają zakres swoich działań. Czasami jest to jedna impreza w roku, czasami aktywność całoroczna. Ja mam głównie kontakt z tymi najbardziej aktywnymi To na ogół pasjonaci, ludzie oddani sprawie, więc współpraca układa się bardzo dobrze. Jeśli chodzi o ilość koordynatorów i liderów, to nasze województwo nie jest w czołówce. Zresztą nie o ilość tu chodzi. Mam taką nadzieję, że po ostatnich konferencjach organizowanych w Szczecinie przez Fundację osób aktywnie z nami współpracujących będzie jeszcze więcej!

Proszę opowiedzieć o Pani fascynacjach czytelniczych

Czytałam od zawsze ale w czasie, kiedy prowadziłam księgarnię spotkałam prawdziwych erudytów! Sama bym się tak nie nazwała ... Czytam bardzo różne książki – z psychologii, socjologii i kulturoznawstwa. Ale moje najprzyjemniejsze czytanie to literatura piękna i ukochani autorzy, ostatnio Amos Oz, Ian McEwan, Eduardo Mendoza. Czytając ich mam wrażenie, że przekraczam siebie, poszerzam pole widzenia i rozumienia świata...

                                                                                               Rozmawiała Sylwia Komorek

Wywiad ukazał się w Bibliotekarzu Zachodniopomorskim (2/2009)

Współpracujemy z:     

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Dowiedz się więcej.

  Akceptuję pliki cookie.
EU Cookie Directive Module Information